Fotografia portretowa Romana Dmowskiego, architekta niepodległej Polski. Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe. Portret z kilkunastoma wariantami oprawy. Jesteśmy nadziei, że wszystkie jak najbardziej odpowiednio wybrane do portretu tak wybitnego polskiego polityka-myśliciela i z dumą udekorują polskie wnętrza.
Roman Dmowski (urodz. 9 sierpnia 1864 † 2 stycznia 1939) na konferencji wersalskiej, ustanawiającej granice odrodzonej w Europie Polski, wygłosił wielogodzinne przemówienia w kilku językach. Wynikało to nie tylko z jego zdolności, a z dobrej wiary — nie ufając do końca obecnym tłumaczom. Własnymi słowami mógł wyrazić najlepiej sytuację dopiero co nowej Polski, dać ją do zrozumienia wszystkim delegatom, prezydentom, premierom. Spowodowało to ogromne wrażenie. Przez takie przedstawicielstwo postrzeganie kraju mogło mieć istotny wpływ na przebieg aż do podpisania traktatu wersalskiego 1919. Wzbudzającym podziw obrazem tej sytuacji był m. in. film „Polonia Restituta” z 1981 roku.
W swoich książkach Dmowski zarówno wcześniej, jak i później wytykał wady poszczególne Polaków. Było to także nauczanie podparte erudycją, wiedzą (z dowodami, badaniami), przewidywaniem (skutki już są widoczne), wbrew bierności, gdyż — jak sam mówił — „bierność to śmierć, a my chcemy żyć”. Nie można być biernym, bo trzeba żyć. Polska Zmartwychwstała, poświęcona walką i krwią. Zabrane istnienia dały szansę istnienia Narodu i jego dalszym pokoleniom w godności, choć nie po wszechczas. Mimo nie zawsze udanych powstań narodowych przeciw okupantom, niekoniecznie przemyślanych lub intrygowanych w złej wierze nie w czas. Mimo grzechów i zdrad królów, różnych stanów społecznych, jeszcze długo i krótko przed rozbiorami — kraj, tożsamość, naród nie są po to, by je niszczyć, a naprawiać, kiedy duma zaczyna niknąć.
Broszury i pisma Dmowskiego to właśnie polska idea narodowa (myśl i czyn). Sprzeciw do batożenia rodaków i pojęcia Ojczyzny, gdy czasem tak chce część mieszkańców-„polityków” i polityków z różnych stron w myśl zasady „po tamtej stronie trawa jest zawsze bardziej zielona, a na pewno zieleńsza” (czytaj: nasz kraj nie zasługuje na nic i nasi mieszkańcy, a przy okazji najważniejszy to interes jednostki, więc można dorobić się zwłaszcza na zaprzaństwie i tym państwie, dobić coś niczym na Targu Oczerniańskim, gdyż to przecież i tak kraj, krajanie, sąsiedzi i wstyd za nich są powodem do kompleksów). Nie zapominajmy jednak o tym, że wszędzie dobrze, w domu najlepiej. I za granicami występują od zamierzchłej historii tak samo czarne charaktery, jak i tu, od patologii po bohatera. Roman Dmowski potrafił trafnie przemówić do świata na konferencji w Wersalu, ale także do nas, po polsku poprzez swoje niezdezaktualizowane do dziś książki z wiedzą antropologiczną, polityczną, w końcu katolicko-społeczną.